Rozejście się, wierzę, że czasowe, zaskoczyło miliony wyborców Prawa I Sprawiedliwości, ale też i szerzej gotowych głosować na prawicę. Co gorsza, na dobre zaczęło się, gdy” lody pościły” i zaczęła się wymiana uprzejmości między politykami, którzy jeszcze kilka tygodni temu działali razem i zgodnie przekonywali, że najważniejsze to odsunąć Tuska od władzy, Czy podział w Prawie i Sprawiedliwości przybliża koniec Tuska czy oddala zdania są podzielone. Bo o tym, czego działacze często nie pamiętają, nie decydują oni, ale wyborcy .Naprawdę nie chodzi o przekonanie kilkudziesięciu osób z klubu Parlamentarnego , kilkuset ich najbliższych współpracowników , tysięcy sympatyków ale decydują milionów wyborców , którzy nie są czuli na emocje „ kto ważniejszy „ targające działaczami.
Niestety, okazało się, że przy tej okazji, można wyrzucić z siebie, żale i pretensje do koleżanek i kolegów narosłe latami. Tylko po co? Cóż to przyniesie oprócz osobistej ulgi – ale jemu / jej przywaliłem albo odpowiedziałem, jak mnie zaczepili. Do znudzenia trzeba powtarzać pytanie – czy tego oczekują wyborcy?
Wyćwiczeni w studiach telewizyjnych, wprawni w bojach toczonych na Facebooku i innych nośnikach internetowych, są w stanie przygwoździć niedawnych kolegów i koleżanki twarda retoryką wykluczającą znalezienie wspólnego mianownika. I co dalej. Dajmy na to, że byt polityczny tworzony przez Mateusza Morawieckiego utrzyma się na scenie politycznej i po wyborach trzeba będzie tworzyć koalicję, aby na prawdę ośmiogwiazdkowców od władzy. I co dalej będziecie walczyć ze sobą i wracać do wielokrotnie przerobionych tematów. A gdyby okazało się, że w przypadku ponownego połączenia się w jedną frakcję wyborcy są gotowi przyznać premię za jedność i na dodatek tak dużą, że może być ostatecznie decydująca? Czy wtedy padną słowa – z każdym tylko nie z nimi! Nie, nie wierzę. Bo pytanie jest proste, ale też zasadnicze: Panie działaczu, Pani działaczko czy lepiej być u władzy, czy w opozycji do niej. A takie pytanie trzeba będzie sobie postawić po wyborach, bo chyba trudno liczyć, na zwycięstwo którejś ze frakcji pozwalające samodzielne rządy.
I jeszcze jedno, środowisko, Prawa i Sprawiedliwości przez osiem lat dźwigało na sobie, w bardzo trudnych czasach, odpowiedzialność za Polskę. Jednak z sukcesami rozwiązywało wielkie problemy teraz nie potrafi ułożyć wewnętrznych relacji to o ile trudniej będzie wypracować koalicyjne porozumienia z ośrodkami, które różnią się ni tylko personalnie, ale też i bardzo wyraźnie programowo.
Wierzę głęboko, że wkrótce nastąpi reset we wzajemnych stosunkach i możliwość powrotu do rozsądnych relacji. Na pewno potrzebne jest jednoznaczne stanowisko Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego- oświadczenie, że wszelkie wygłupy i osobiste wycieczki w stronę niedawnych koleżanek i kolegów będą karane bardzo ostro i natychmiast. Wtedy, gdy sytuacja dojrzeje mam nadzieję, że uda się wypracować formułę wspólnego działania.
Jeżeli wybierzecie scenariusz walki na wyniszczenie to się pozabijacie. Wyborcy nie będą mieli na kogo głosować. Zycie jednak nie zna próżni, ci ludzie, którzy mimo wszystko się nie zniechęcą, zagłosują, ale na kogoś innego, bo to jest naturalne i rozsądne. Po raz kolejny warto przypomnieć rzymską mądrość:
Mowa jest srebrem a milczenie złotem.
Jerzy Szmit

